Blog > Komentarze do wpisu
JESZCZE NIE DO KONCA SIE POGODZILAM …

Zaczynam sie czuc lepiej, juz od jakiegos czasu nie sprawdzam opsesyjnie, po kilkanascie razy dziennie, mojej poczty, ani telefonu, bo moze jednak SMS. Widac, ze okres zaloby dobiega konca tak, bo zaloba to okres po stracie, nie koniecznie tylko po smierci kogos bliskiego.

Utrata wolontariatu byla i jest dla mnie nadal ogromna starta, z ktora tak do konca nie potrafie sie pogodzic, chociaz mysle, ze najgorszy okres mam juz za soba. Wraz z tym wolontariatem stracilam wiele, a najwazniejsze to: kontakt z ludzmi mowiacymi po angielsku i znajomosc z Barbara ktora bardzo polubilam. Byc moze stracilam rowniez szanse na inna, lepsza dla mnie prace, niz sprzatanie ktorego nie lubie. Co jeszcze starcilam, nie wiem … Najgorsze jest dla mnie to, ze skonczylo sie to nagle bez slowa wyjasnienia, dlaczego … A teraz cofam sie jezykowo, bo niestey nie mam z kim rozmawiac, w mojej pracy moge pogadac sobie tylko z kotem, teraz juz tylko z jednym. Mojego szefa, czy jego zone spotykam z czestotliwoscia raz na kwartal, zamieniamy wtedy kilka zdan i na tm sie konczy moj kontakt z angielskim. Pozostaje mi radio i jakies fimy na youtube, to jednak nie zastapi zywej rozmowy z drugim czlowiekiem. No coz, trudno sie mowi i zyje sie dalej, szkoda tylko, ze juz drugiego takiego wolontariatu nie znajde, przynajmniej ja nie wiedze takich szans.

To juz rok jak nie chodze do biblioteki, bo ostatni raz bylam tam dokladnie 9 lutego zeszlego roku i bardzo mi tego barkuje. Brakuje mi tej drogi do tam, kiedy zazwyczaj szlam bardzo szybko aby zdazyc na czas. Drogi ktora prawie kazdego dnia pokonywalam pieszo, bez wzgledu na pogode, w deszczu czy sloncu, w zime czy lato, lubilam to. I tej drogi powrotnej do domu, podczas ktorej odpoczywalam po wysilku psychicznym, szczegolnie w te dni kiedy mialam za zadanie do wykonania jakies telefony, albo jakas pomoc przy czyms co robili uczniowie i trzeba bylo wysilac mozg aby cos po angielsku powiedziec. Albo kiedy na przerwie bylo duzo wypozyczajacych ksiazki. Brakuje mi tez samych kontaktow z ludzmi, z tymi spotykanymi na korytarzu, czy w kantynie na przerwie, czasem ktos do mnie zagadal i ja musialam sie wysilic aby cos sensownego odpowiedziec. I samej pracy w bibliotece taz mi brakuje, nawet tych zadan ktore mialam do zrobienia na kompie, ktore pomimo tego, ze nie raz sparawialy mi duza trudnosc to jednak je lubilam, bo ciagle sie czegos nowego uczylam. Brakuje mi tez wielu innych rzeczy …

Ale to sie juz nie wroci, zal w sercu jeszcze tkwi … tkwi jak kolec ...

niedziela, 12 lutego 2017, 4_dina

Polecane wpisy

  • I PRYSNAL MOJ SEN ZLOTY, JAK BANKA MYDLANA ...

    W nocy ze srody na czwartek snilam sen … Tylko czy to jeszcze jest mozliwe? Chciala bym bardzo … Jestem tam, w moim wymarzonym miejscu, nie wiem jak

  • SOBOTNIE POGADUSZKI

    Jak zwykle w sobote odwiedzila mnie moja stara znajoma. Przyszla z mloteczkami, kilofkami, tudziez z kafarem i zestawem perkusji. Perkusje rozlozyla na samym sr

  • Mieszkanie z ironia w tle

    Ostatnia wymiana SMS-ow z przyjaciolka, natchnela mnie do przemyslenia i jako takiego poukladania sobie w glowie pewnych spraw. Nie wiem, ale moze jak to zrobie

Komentarze
2017/02/12 11:30:46
a szukać do skutku nowego nie możesz? mnie osobiście, choć swoją pracę lubię i robie to co robić chciałam, chce się już tylko emerytury i to tutaj, na ciepłym odludziu :)
-
2017/02/12 18:14:58
Myślę, że nie powinnaś się poddawać! I szukać! Przede wszystkim szukać, bo nie jest powiedziane, że nic nie ma. Być może będzie trudniej, zważywszy na zawirowania brexitowe, ale nie poddawaj się!