Blog > Komentarze do wpisu
Jesien z mojego okna i nie tylko ...

Postanowilam odciac sie od sprawy spedzajacej mi sen z oczu, na ile sie da. Niestety nie da sie odciac od tego jednym pociagnieciem noza i zapomniec, niestety ... Nie bedzie to latwe, ale postaram sie odsunac to na bok i przejsc niejako ponad tym do porzadku dziennego. Nie moge sie ciagle tym zadreczac, bo i tak wielkiego wplywu na to nie mam, a to co moglam zrobic nie odnioslo spodziewanego efektu, a wrecz przeciwnie, jest jeszcze gorzej. Wiec zostawiam to, odsuwam na bok, chociaz serce boli ...

Jedny z pierwszych krokow jest powrot do mojego miasta lisow, a jest o czym pisac ....

A za oknem i nie tylko, juz od jakiegos czasu jest jesien, chyba juz nawet pozna jesien, ale tutaj ona nie wyglada tak jak w Polsce, jest inna ...


Jesien z mojego okna, tego nowego ktorego nie lubie i nie polubie, wyglada wlasnie tak. A dokladnie, to jesien z ostatniego dnia pazdziernika. Jeszcze lezaly liscie na chodniku, bo bylo dosc wczesnie i niesmialo przeswiecalo slonko przez chmury. Potem, po poludniu przyszedl facet z warczaca dmuchawa i pozamiatal chodniki.


Nasz trawnik, ktory po dlugim czasie odzyskalismy i juz nawet zdazyla wyrosnac na nim nowa trawa, chociaz jeszcze miejscami tak nie do konca.


Teraz moge zrobic zdjecie tylko wychylac sie w prawa strone, w lewo niestey sie nie da, bo durne okno otwiera sie na zewnatrz.


Liscie jeszcze nie do konca pozolkly, jeszcze niektore drzewa sa calkiem zielone. Z mojego okna tak bardzo tego nie widac, ale w parku tych zielonych jest calkiem duzo, jak na ta pore roku.


Trawnik, po lewej stronie mojego patio, nie, nie sciemniam, ze nie da sie w ta strone wychylic, ja poprostu wystawilam lapy z telefonem za okno. I roza, jesienna, niesmiala, moze ostatania ... 


Poranki sa chlodne, a nawet mocno chlodne, Minio wie to najlepiej. Wrocil chlopak z porannego spaceru i dupke poszedl sobie zagrzac w cieplym kaciku. Tam za biurkiem jest naprawde ciplutko.


A to juz dzisiajszy ranek. Wstalam troche pozniej niz zazwyczaj i przywitako mnie slonko. Uwielbiam te 'moje lipy', uwielbiam na nie patrzec i wiosna i jesienia i zima i latem ... Kocham drzewa.


Zaslonka mi sie wykrusza, ale teraz juz nie jest potrzebna, slonko pozno wstaje, wiec nie razi w oczy. Tylko wiosna, zanim lipy pokryja sie gestym listowiem, slonko daje rankami popalic, wwiercajac sie pod jeszcze zamkniete powieki i razac jaskrawym swiatlem.


Patrzy w lusterko, czy nie? Oto jest pytanie ... On tak czasem robi, ze patrzy w lustro, na dole przy drzwiach wyjsciowych, na moje odbicie, gdy stoje na schodach. 


A kiedy wracalam ze sklepu, zlapalam na goracym uczynku, siedzial na blacie kuchennym ... Zdazylam pstryknac tylko dwa zdjecia, zanim zwial. Wystraszyl sie, nie poznal mnie, w polarku i czapce.


Moj storczyk, moje 'cudo' tez juz przekwita, ma swoja prywatna jesien, zreszta za kazdym razem jak kwiaty juz wiedna. Wiem nie wyglada zbyt okazale, ale to dlatego, ze jest z odzysku. I moze nie wyglada okazale, ale to niesamowita roslina, bo bez korzeni i praktycznie bez lisci kwitl jak szalony, a nawet ma dwoje dzieci. Ale o tym innym razem.


środa, 02 listopada 2016, 4_dina

Polecane wpisy

  • WYCHODZI NA TO, ZE NA GLOWE POWINNAM SIE LECZYC

    Juz jakos przed Bozym Narodzeniem jakis pomor u nas zapanowal. Slubny jak zaczal kaszlec to tak kaszlal se, mocno i mocniej. Zadne moje znachorskie specyfiki na

  • WYPRAWA PO PACZKI

    W tlusty czwartek wymyslilam sobie, ze zrobie wszystkim niespodzianke i kupie kilka paczkow, w zalozeniu mialo byc 10 sztuk. Po 3 dla mnie i slubnego, a po 2 dl

  • JESZCZE NIE DO KONCA SIE POGODZILAM …

    Zaczynam sie czuc lepiej, juz od jakiegos czasu nie sprawdzam opsesyjnie, po kilkanascie razy dziennie, mojej poczty, ani telefonu, bo moze jednak SMS. Widac, z

Komentarze
2016/11/05 17:19:44
U mnie na drzewach już zero liści. I ciągle leje. Chyba mamy bardziej "angielską" pogodę, niż Ty! ;-))))